• Wpisów:144
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 18:02
  • Licznik odwiedzin:8 606 / 1668 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Teraz raport z dnia dzisiejszego Wstałam przed 11, co się u mnie nie zdarza. Przebudziłam się wcześniej kilka razy, ale stwierdziłam, że nigdy nie śpię dłużej niż 8, a mam okazję to się wyśpię. Tzn nie spałam jakoś długo bo poszłam koło 2.30. I racja, było mi to potrzebne. Po obiedzie wzięłam się za pieczenie ciasta murzynka z polewą czekoladową i ciasteczek owsianych. Jedno ciastko nawet zjadłam, wyszły całkiem niezłe. Ale nie zjem więcej, nawet one mnie nie kuszą. Lubię, gdy mam kontrolę nad jedzeniem. Później wysprzątałam i umyłam całą kuchnię. Zmęczyłam się strasznie. W dodatku brat mnie zawołał na film, kiedy właśnie zaczynałam trening i nie poćwiczyłam dziś z Ewką. Ale to nic, przyda mi się trochę regeneracji, zwłaszcza że miałam aktywną noc *tańcząc na imprezie *.

Bilans:
*ciemna bułka z ziarnami, jajecznica z 2 jaj
*kubek zypy z kaszą, małe mielone, sałatka z 3 jabłek i 3 marchewek
*garść muesli, 2 małe brzoskwinie, ciastko owsiane
*ciemna bułka z ziarnami z serkiem łaciatym czosnkowym
*wypite: 2 kawy z mlekiem, 2 zielone herbaty, 1.5l wody

Aktywność:
*37 dzień ćwiczeń na boczki z Tiffany
*50 przysiadów
*50 wspięć na palce
*ok. 1h sprzątania

Wszyscy śpią, a ja zostałam sama ze swoimi myślami. Myślami o Nim..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Hej cały tydzień w biegu. Studia-dom (nauka do 2 w nocy)- 3-5h snu - studia..i tak w kółko. Jest ciężko, w pewnych momentach mam dosyć, ale nie poddam się! Trzeba walczyć o swoje marzenia! Zastanawiam się tylko dlaczego koleżanki potrzebują na naukę znacznie mniej czasu. Może bardziej się skupiają na notatkach, a nie tak jak ja ciągle sprawdzam maile (Wasze wpisy na pingerze ), fejsa, piszę z kimś.. Chyba muszę popracować nad odizolowaniem się od świata w czasie nauki, może wtedy byłaby efektywniejsza. Z ostatnich dwóch zaliczeń z pielęgniarstwa internistycznego dostałam 4, cieszę się choć mam mały niedosyt bo poświęciłam na to sporo czasu i mam wrażenie, że napisałam wszystko.. Ale to nic, 4 to w końcu dobry Z ćwiczeniami naw nie najlepiej. Nie mam czasu na Ewkę ani miejsca, żeby ćwiczyć.. Podjęłam się wyzwania, które sama wymyśliłam są to przysiady, wspięcia na palce, brzuszki, nożyce pionowe i poziome, plank i hula hop! Chociaż tyle.. Choć ostatnio zauważyłam, że niby bardziej widać mięśnie, ale ciało jest takie jakieś bardziej otluszczone Nie wiem co mam z tym zrobić bo jak na razie nie zapowiada się luźny czas, żeby dawać z siebie wszystko na treningach..
Miałam iść dziś na imprezę, ale po raz kolejny musiałam odmówić że względu na naukę.. Mam wielką ochotę się wyszaleć! Mam nadzieję, że za tydzień uda się coś zorganizować bo w końcu Andrzejki!

Wracam do nauki, a Wam życzę miłej nocy i mniej cm jutrzejszego poranka
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Hej! Dzień dzisiejszy i wczorajszy wcale nie takie złe jak się zapowiadało. Na zaliczeniach napisałam praktycznie wszystko, także liczę na dobre oceny Mimo pójścia spać przed 2, wstałam o 7 i zabrałam się za trening. Niby tylko lekki *Skalpel, przysiady, wspięcia na palce, brzuszki, nożyce i plank*, ale cieszę się że powoli wracam do żywych Jeszcze dużo nauki przede mną bo jutro dwa zaliczenia, ale nie poszłam dziś na 5-godzinny wykład, więc powinnam się wyrobić. Pewnie znów zejdzie mi do 1 bo w czwartek kolejne kolokwium a jutrzejsze zajęcia do 19 Cóż jak to mówią "sen jest dla słabych" Może w weekend znajdę trochę czasu by odespać

Byłam dziś *odebrać moje pierwsze okulary*! Zadowolona, że w końcu widzę wyraźnie i słyszę komplementy

Rzucam się w wir nauki a Wam życzę miłego wieczoru
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Przepraszam Was za moją nieobecność Mam tak dużo zajęć i materiałów do nauki na zaliczenia, że nie jestem w stanie znaleźć czasu na wpisy tutaj. Nie mam nawet czasu na treningi z Ewą, nie ćwiczyłam ani razu w tym tygodniu Tak to jest jak ma się po 12, a nawet 15h zajęć. Czas również zajmuje mi dojazd na uczelnie - łącznie jakieś 2.5h. Mam już wszystkiego dosyć. W dodatku cieszyłam się, że zdałam kolokwium z Patologii (-3), ale koleżanka uświadomiła mnie, że osoby z brakiem zaliczenia lub oceną -3 muszą zdawać jeszcze raz, tym razem ustnie. Super! Jaki jest więc sens pisania oceny -3, jeśli to również jest niezaliczone? Głowa mi pęka od nauki. Mimo to czuję, że powinnam się jeszcze pouczyć mimo iż już 1 w nocy. Ale nie, jutro wstanę wcześniej i się jeszcze pouczę. W ogóle nawet nie mam czasu na sen. Śpię po 3-6h. Dlaczego doba nie może być dłuższa? Potrzebuje czasu. Siły. Treningu. Potrzebuje się wyszaleć.
Całuje i ściskam mocno
 

 
Podsumowanie października!
Trochę późno, ale że czasu ciągle brakuje to musicie mi wybaczyć


Poza tym dzień spędzony z głową w notatkach. Patologia mnie wykańcza psychicznie. Nie byłam się w stanie w ogóle skupić, także efekty mojej nauki są znikome. Liczę na cud..

Trzymajcie się chudzinki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dzisiejszy dzień nie zaliczam do najlepszych. Na nic nie miałam ochoty. Nie miałam motywacji, a tyle materiału do nauki na czwartkowe kolokwium z Patologii. Poza tym, zobaczyłam zdj z klubu (w którym byłam w sobotę) na którym był S. (chłopak, którego tam poznałam). Było to jednak zdj z niedzielnej imprezy. Ciekawe, czy w ten dzień też sobie znalazł jakąś dziewczynę, z którą równie dobrze spędził noc.. Kur! Chciałam o Nim zapomnieć, ale gdy mam to zdj, nie potrafie.

Na pocieszenie zrobiłam sobie trening <3 - Killer, przysiady, wspięcia na palce i ćwiczenia rozciągające i rozluźniające z Mel B. Trening oraz długi, relaksujący prysznic pomógł Warto poświęcić chwilę dla samej siebie

A Wam jak minął dzień?
  • awatar deszczowa_nimfa: killer pomoże na wszystko :P trzymaj sie
  • awatar drugsx: Wniosek? Pierdziel, bądź singlem i ćwicz! :D
  • awatar SugarFreeCandy: Nie marnuj swojego czasu na takiego gościa, czasem mam wrażenie, że takie typy próbują pobić jakiś rekord w ilości wyrwanych dziewczyn. Świetny trening pocieszający:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hej Mam zbyt mało czasu na regularne wpisy, przepraszam. Wczoraj rano praca, później obiad, trening, prysznic i ponad 2h czasu poświęcone na przygotowanie do imprezy. Początek imprezy nie był najlepszy. Trochę za wcześnie przyszliśmy, więc czekaliśmy na rozpoczęcie zabawy. Potańczyliśmy trochę, były kumpeli wpadł i zaczął na nią krzyczeć i nią szarpać. Próbowałam jej pomóc, ale mnie odpychał. Na szczęście w porę zjawiła się ochrona i go wyrzucili z klubu. Koleś jest nienormalny, robi jej wyrzuty mimo, że od ponad miesiąca nie są razem. Dręczy ją smsami i telefonami. Faceci to dranie! Po tej sytuacji kumpela płakała i nie mogła się pozbierać. Miałyśmy wyjść, ale stwierdziłyśmy, że byle dupek nie zepsuje nam zabawy.
W klubie było dużo interesujących mężczyzn Już na samym początku spodobał mi się pewnien koleś. Jak się później okazało, ja też wpadłam mu w oko. Przetańczyliśmy ze sobą ponad 2h bez przerwy. Mimo, iż nie miał wszystkich cech mojego ideała, odpowiadał mi pod każdym względem No może prawie każdym bo ciągle dotykał mojego brzucha, czego nienawidzę. Powiedziałam mu to, ale chyba to lubił, więc dałam mu spokój. Świetnie się nam tańczyło i rozmawiało. Bardzo pozytywny, cały czas uśmiechnięty. Zakochałam się w Jego oczach, mogłabym w nie potrzeć godzinami Byłam już zmęczona i poszłam się napić - czego żałuję. Miał po mnie przyjść jak dopali papierosa, ale chyba zapomniał, choć mówił, że chyba mnie nie było tam, gdzie wcześniej siedziałam. Wkurzyłam się trochę, ale zobaczyłam go ma parkieci i dołączyłam do niego. Znajomi chcieli już jechać, ale dali mi jeszcze 15min. Powiedziałam, że zaraz pojadę, a ten: to przyszłaś się pożegnać? I zaczął mnie całować. Robił to świetnie. Trwało to naprawdę długo. Nie chciałam tego przerywać, ale musiałam się zbierać. Znajomi nas obserwowali i tylko się śmiali. Na koniec zapytałam, czy kiedyś się jeszcze zobaczymy, a ten: raczej nie. No kur** nie! Na prawdę nie rozumiem facetów. Przez kilka godzin bawią się z jedną dziewczyną, podotykają sobie, przeliżą i nic sobie z tego nie robią. Nie wiem w sumie dlaczego tak się dałam, chyba mnie zauroczył. Zwłaszcza, że nie jestem taka, że jak tylko poznam chłopaka, to już się z nin całuję. Ale On miał coś przyciągającego w sobie. Mimo to, nawet nie poprosił o numer tel. Było tak zajebiście, a wszystko zespuł. Chciałabym mieć takiego chłopaka jak On.

Przepraszam Was, musiałam się komuś zwierzyć.
Ten blog teraz bardziej wygląda jak pamiętnik, niż dziennik treningowy. Dziś już nie poćwiczę bo 6h tańca na imprezie daje się we znaki. Muszę zabrać się za przedstawienie Wam ubiegłeho miesiąca. Dziś nie mam już siły, wybaczcie. Spałam tylko 2h rano i 2h popołudniu. Miałam się uczyć, a znów tego nie zrobiłam. Będę tego żałować.

Te imprezy dobrze mi robią. Tzn mojej psychice. Potrzebuję ich. Potrzebuję trochę alkoholu po 4 miesiącach praktycznie abstynencji. Potrzebuję poznać nowych ludzi. Chłopaków, których jest tam pod dostatkiem.

Mam dziś zły dzień. Dowiedziałam się, że Kolega, którego poznałam 2 lata temu, którego widziałam tydzień temu w klubie i z którym od tego czasu pisze miał rozstać się z dziewczyną a się z nią pogodził i spędził u niej wczorajszy dzień. Może dla tego, że dzień wcześniej mu napisałam, że jesteśmy tylko znajomymi? Do tego zepsuł mi się mój ukochany tablet ,bez którego nie potrafię żyć. Mam tylko nadzieję, że da się go naprawić bo zwariuje bez niego. I myślę o chłopaku, który był wspaniały, a nigdy Go już nie zobaczę..

Nie wiem, czy przeczytacie ten długi wpis. Mimo to, dziękuję, że zawsze w trudnych monentach mnie wspieracie.

Kocham i całuję
  • awatar tellmeyourname: Oj, faceci tacy są. On pewnie wcale Cię później nie szukał i dobrze, że nie pytał o numer bo dla niego jedynie miło spędziliście wieczór i koniec. Nie chcę tutaj wyjść na złośliwą czy coś ale chyba każdy musi takie doświadczenia zaliczyć żeby później wiedzieć kiedy na prawdę facet jest zainteresowany, a może tego się nie da wiedzieć tak na początku... w każdym bądź razie obserwuje i nie myśl o nim za dużo ;)
  • awatar deszczowa_nimfa: ale dranie z tych facetów.. zobaczysz, trafi się lepszy :* ja też bym wybyła na impreze ooo :x
  • awatar Odważnaa.: Ohh też mnie kilku takich zaczepiało w klubach, tańczyło, gadało tyyyyyle miłych rzeczy, a ja za każdym razem zlewałam... I dobrze :) ALE! Czasem potrzeba czegoś takiego. Wytańczyć się z kimś, wybawić i nawet wycałować... I nie żałować. Bo pocałunek to raczej nic złego :) Tera wyrzuć Go z głowy i tyle. Nie warto pewnie byłoby inwestować uczucia w jakąś bliższą znajomość po tym tekście ;) 3maj się :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Hej
Nie było mnie tu miesiąc. Wiele spraw przemyślałam. Staram się więcej korzystać z życia, niż narzekać. Minął ponad miesiąc drugiego roku studiów. Na brak nauki i zajęć nie narzekam, gdyż często jestem cały dzień poza domem. Może to i lepiej bo uwielbiam! moje kumpele ze studiów. Jest tyle śmiechu, wygłupów, rozmawiania na wszystkie tematy. I tego mi cholernie brakowało. Szczerze? Czasem wolę iść na całodniowe zajęcia niż zostać w domu. Tam przynajmniej nie marnuje czasu, mam kontakt z innymi. Potrzebuję ludzi by żyć.
Wiele przez ten czas się wydarzyło. Powróciłam do cotygodniowych imprez. Wiem, może nie ma się czym chwalić bo zawsze wpadnie jakiś alkohol, a przecież to tylko puste kalorie. Mimo to wiem, że tego właśnie teraz potrzebuje. Potrzebuje się wyszaleć, poznać nowych ludzi. A podczas kilkugodzinnego tańca spalam kalorie
Staram się ćwiczyć tak często, jak to tylko możliwe, ale czasem po prostu nie jestem w stanie. Zwłaszcza po 15h zajęć. Jem raczej zdrowo, choć kilka razy zdarzyło mi się ulec pokusie w postaci słodkości. Pamiętajmy jednak, że wszystko jest dla ludzi i czasem dobrze nam zrobi taki 'rest day'
Miałam się dziś zaważyć, ale kompletnie wyleciało mi to z głowy. Dlatego też zmierzyłam się przed chwilą. Szczerze? Trochę zmartwiły mnie moje wymiary bo nie takich wyników się spodziewałam. Przybyło mi kilka cm. Czy możliwe jest, żeby to była wina rozrastających się mięśni? Martwie się.
Od niedzieli jestem na słodyczowym detoksie. Nieźle mi idzie, choć przed miesiącem nawet nie pomyślałam o słodyczach, teraz czasem mi się zdarza. Też bierzecie w tym udział?
Wydarzenia będę opowiadać na bierząco, gdyż nie jestem w stanie Wam dziś wszystkiego opowiedzieć. Postaram się również wkleić tu tabele podsumowującą miesiąc ćwiczeń.

Przez ten czas starałam się śledzić Wasze wpisy, jednak czasem było zbyt mało czasu na to. Ogrom wiedzy do ogarnięcia trochę mnie przytacza, ale poradzę sobie! Muszę
Mam nadzieję, że u Was wszystko dobrze. Pamiętajcie, aby nigdy się nie poddawać!

Całuje mocno i ściskam Was kochane!


  • awatar drugsx: Świetnie, że korzystasz z życia i młodości, tak ma być! Na starość będziesz to wszystko wspominała z łezką w oku i potraktujesz te lata jako swoje najlepsze, a nie jako okres ciagłych wyrzeczeń ;)
  • awatar Gość: @so-skinny: pielęgniarstwo :)
  • awatar SugarFreeCandy: Korzystaj z życia ile się da!:) Co studiujesz?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Przepraszam, ale muszę Was opuścić na jakiś czas. Nie będzie to łatwe, ale za dużo czasu spędzam na internecie, za mało korzystam z życia. To nie tak, że poddaję się i odchodzę. Po prostu muszę przemyśleć parę spraw. Skupić się na studiach, więcej czasu poświęcić bliskim. Na diecie zostaję, treningów też nie porzucam. Będzie ich mniej, bo ile można z siebie dać, kiedy trzy dni w tygodniu ma się zajęcia od 8 do 20? Postaram się zrobić co w mojej mocy, by nie zepsuć tego, na co tyle pracowałam. Mam nadzieję, że uda mi się jak najlepiej wykorzystać ten czas i będę mogła pochwalić się efektami. Nie wiem, ile bez Was wytrzymam bo jestem tu od 135 dni i choć nie znam Was osobiście, naprawdę się z Wami zżyłam.

Trzymajcie się i walczcie o swoje marzenia
  • awatar Gość: Ty również walcz o swoje ;) Tylko odwiedź nas kiedyś jeszcze :P
  • awatar drugsx: Jeżeli tylko potrzebujesz odpoczynku od wirtualnego świata, to tak zrób - odetnij się, ale wróć do nas kiedyś! i też bierz się za walkę o własne marzenia :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Teraz raport z dnia wczorajszego. Wstałam przed 11, co się u mnie nie zdarza. Przebudziłam się wcześniej kilka razy, ale stwierdziłam, że nigdy nie śpię dłużej niż 8, a mam okazję to się wyśpię. Tzn nie spałam jakoś długo bo poszłam koło 2.30. I racja, było mi to potrzebne. Po obiedzie wzięłam się za pieczenie ciasta murzynka z polewą czekoladową i ciasteczek owsianych. Jedno ciastko nawet zjadłam, wyszły całkiem niezłe. Ale nie zjem więcej, nawet one mnie nie kuszą. Lubię, gdy mam kontrolę nad jedzeniem. Później wysprzątałam i umyłam całą kuchnię. Zmęczyłam się strasznie. W dodatku brat mnie zawołał na film, kiedy właśnie zaczynałam trening i nie poćwiczyłam dziś z Ewką. Ale to nic, przyda mi się trochę regeneracji, zwłaszcza że miałam aktywną noc *tańcząc na imprezie *. 
Bilans:
*ciemna bułka z ziarnami, jajecznica z 2 jaj
*kubek zypy z kaszą, małe mielone, sałatka z 3 jabłek i 3 marchewek 
*garść muesli, 2 małe brzoskwinie, ciastko owsiane
*ciemna bułka z ziarnami z serkiem łaciatym czosnkowym
*wypite: 2 kawy z mlekiem, 2 zielone herbaty, 1.5l wody

Aktywność:
*37 dzień ćwiczeń na boczki z Tiffany
*50 przysiadów
*50 wspięć na palce
*ok. 1h sprzątania

Zostałam sama ze swoimi myślami. Myślami o Nim..
  • awatar ThinThinner: Gratuluję Ci samokontroli :)
  • awatar chudsi: Jasne, każdy potrzebuje czasem dłuższego snu! :) to dla zdrowia przecież! :)
  • awatar drugsx: Mniam murzynek <3 uwielbiam, a wieki temu jadłam :o regeneracja zawsze dobrze wpływa na organizm ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Cześć dziewczyny Wczorajsza impreza na szczęście wypaliła bo dobrze się bawiłam. Klub fajny, impreza typu 'dancing' z orkiestrą i Dj'em. W pewnych momentach czułam się jak na weselu, ale fajnie bo lubię takie klimaty. Jedyny minus to fakt, że były tam praktycznie same pary, a że ja nie mam chłopaka to bawiłyśmy się razem z koleżanką. Mężczyźni oczywiście prosili mnie do tańca, ale ja im odmawiałam. Tańczyłam tylko z jednym, który nawet się nie przedstawił, no i jeszcze z chłopakiem koleżanki. Nie byłabym sobą, gdyby nikt nie wpadł mi w oko. I był to wysoki, dobrze zbudowany brunet. Nie wiem jak Wy, ale ja dużą uwagę zwracam na oczy i 'kocham' mężczyzn z przenikliwym wzorkiem. Był taki jakich lubię. Można powiedzieć, że przyciągnął moją uwagę od pierwszego spojrzenia. W trakcie imprezy ciągle szukałam go wzrokiem.Gdy tylko zobaczyłam, że mnie widzi od razu lepiej się czułam. Wiem, że ja też przyciągnęłam jego uwagę. Niestety nie porozmawiałam z nim. Nie, że się wstydziłam. Chciałam znaleźć odpowiedni moment. Jednak moment ten, pojawił się gdy musiałam już iść bo dziewczyny czekały na mnie w aucie. Może to głupie, ale byłam w siódmym niebie, gdy puścił do mnie oczko i uśmiechnął się, gdy schodziłam z parkietu. Wiem, zachowuję się jak jakaś nastolatka. Najgorsze jest to, że zawsze jak się rozkręcę na imprezie to muszę już jechać. W aucie dowiedziałam się, że koleżanka z nim kiedyś kręciła, ale nie wyszło nic z tego, a on spotykał się później z dziewczyną z dzieckiem. Mimo tego i tak cały czas o nim myślę.
Na imprezie skusiłam się na alkohol, którego nie piłam od prawie dwóch miesięcy. Szczerze? Bałam się. Nie wiem czemu. Cały czas miałam w głowie głos: "To puste kalorie! Po co Ci one?" Ale chyba potrzebowałam alko. Wypiłam dwa piwa i choć miałam wyrzuty, czułam się po nich fajnie.
Szukając treningu na youtube natknęłam się na Total Fitnes i postanowiłam wypróbować. Zrobił na mnie pozytywne wrażenie i na pewno do niego wrócę. Poza tym też czułam lęk.
Nie wiem, co się ze mną dzieje. Boję się alko, boję się nowego treningu, boję się błahostek. Tzn to nie jest tak do końca, czuję taki wewnętrzny lęk.
Dobra koniec tych wywodów, czas na raport z dnia wczorajszego.

Bilans:
*ciemna bułka z ziarnami z
*2 jabłka, marchew
*brokuły z 1/4 kostki sera feta
*2 naleśniki: jeden z dżemem, drugi z danio
*wypite: 4 kawy z mlekiem, 2 zielone herbaty, 1.5l wody, 2 piwa

Aktywność:
*47 dzień metamorfozy z Ewą* - Total Fitnes
*36 dzień ćwiczeń na boczki z Tiffany
*50 przysiadów
*50 wspięć na palce
*ćwiczenia rozciągające i rozluźniające z Mel B
*ok. 3h tańczenia
  • awatar Gość: Ja tez ostatnio cały czas czuję wewnętrzny niepokój,nie dam rady często przez to spać. Nie wiem dlaczego.. :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dziś wolne na uczelni, także cały dzień spędzony w domu. Trochę posprzątałam, poćwiczyłam, a resztę czasu spędziłam na necie. Jutro postaram się bardziej produktywnie spędzić czas. Najprawdopodobniej idziemy z dziewczynami ze studiów na imprezę, a wcześniej do jednej z nich na kawę. Mam nadzieję, że moja menstruacja nie będzie sprawiać mi problemów i plany wypalą. Mam ogromną ochotę potańczyć, wyluzować się, poznać nowych ludzi i miło spędzić tę noc.

Bilans:
*2 kromki chleba razowego, 2 plasterki szynki i sera
*2.5 jabłka, marchew
*1/2 fileta z mintaja, ziemniak, brokuły, surówka z kapusty i marchwi
*muesli, 3 łyżki serka waniliowego, 2 jabłka, marchew
*1.5 kromki razowego chleba z wędzoną makrelą, 1/2 z wędzonym dorszem, garść muesli, małe jabłko
*wypite: 4 zielone herbaty, 2.5 kawy z mlekiem, kawa zbożowa waniliowa z mlekiem, kakao na mleku, 2.5l wody

Aktywność: 
*46 dzień metamorfozy z Ewą - Skalpel
*35 dzień ćwiczeń na boczki z Tiffany 
*50 przysiadów 
*50 wspięć na palce 
*ćwiczenia rozciągające i rozluźniające z Mel B 
*30min odkurzania

Chudego

  • awatar Lessme: Super bilans i super ćwiczonka:* Mam nadzieję, że dzisiejszy wieczór się udał i się wyluzowałaś:*
  • awatar Gość: Dobry obrazek *_* udanej imprezy <3
  • awatar SugarFreeCandy: Udanej imprezy :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dziś wolne na uczelni, także cały dzień spędzony w domu. Trochę posprzątałam, poćwiczyłam, a resztę czasu spędziłam na necie. Jutro postaram się bardziej produktywnie spędzić czas. Najprawdopodobniej idziemy z dziewczynami ze studiów na imprezę, a wcześniej do jednej z nich na kawę. Mam nadzieję, że moja menstruacja nie będzie sprawiać mi problemów i plany wypalą. Mam ogromną ochotę potańczyć, wyluzować się, poznać nowych ludzi i miło spędzić tę noc.

Bilans:
*2 kromki chleba razowego, 2 plasterki szynki i sera
*2.5 jabłka, marchew
*1/2 fileta z mintaja, ziemniak, brokuły, surówka z kapusty i marchwi
*muesli, 3 łyżki serka waniliowego, 2 jabłka, marchew
*1.5 kromki razowego chleba z wędzoną makrelą, 1/2 z wędzonym dorszem, garść muesli, małe jabłko
*wypite: 4 zielone herbaty, 2.5 kawy z mlekiem, kawa zbożowa waniliowa z mlekiem, kakao na mleku, 2.5l wody

Aktywność: 
*46 dzień metamorfozy z Ewą - Skalpel
*35 dzień ćwiczeń na boczki z Tiffany 
*50 przysiadów 
*50 wspięć na palce 
*ćwiczenia rozciągające i rozluźniające z Mel B 
*30min odkurzania

Chudego
 

 
Dziś pierwszy dzień zajęć na uczelni. Tak na przywitanie planowo wykłady od 8 do 21, w tym 4h okienka. Prof zlitowała się nad nami i wypuściła wcześniej, przed 20. Do domu wróciłam jakieś 45min temu, więc dziś kolacja późno. W ogóle studia rozregulują moje trewienie bo nie jestem w stanie jeść o stałych porach. Bilans nie taki, jaki być powinien. Jestem wykończona, a treningu brak. W dodatku dostałam okres i boli nie brzuch. W sumie to wszystko mnie boli.

Bilans:
*owsianka z garścią muesli
*bułka ciemna z ziarnami, mały jogurt naturalny
*3 kromki razowego chleba z serkiem łaciatym czosnkowym
*jabłko, pół kromki razowego chleba
*2 kromki razowego chleba z serkiem łaciatym czosnkowym, 3 garści muesli, 2 jabłka
*wypite: kawa z mlekiem, 2 zielone herbaty, 1.5l wody

Aktywność:
*2h chodzenia po centrum handlowym

Lecę się kąpać i padam ze zmęczenia, a Was całuję
  • awatar OneGirl: Bilans= świetny ;]
  • awatar dudziak: a przesrane masz, ja na ten semestr mam luzy, tyle, ze tylko w środy od 8 do 17;15 siedzę, ale w 2 semestrze sie pewnie zmieni :C. Co studiujesz?
  • awatar Gość: u mnie to samo, kosmiczne pory, jak tak można :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Hej Przepraszam za moją nieobecność od czwartku. W piątek pojechałam do siostry (ok.90km od mojej miejscowości), by pomóc w przygotowaniu imprezy z okazji roczku mojej siostrzenicy. Przed wyjazdem wstałam o 7, by zrobić trening, wziąć prysznic, zjeść śniadanie i by móc z czystym sumieniem pojechać. Zrobiłam tak bo wiedziałam, że u siostry nie będzie mowy o ćwiczeniach. Tak więc w sobotę i niedzielę treningu brak. W prawdzie cały czas goniłam za dzieckiem, które dopiero uczy się chodzić albo nosiłam ją na rękach (prawie 10kg) i umyłam też podłogi w całym domu. W piątek i sobotę trzymałam się diety, szwagier nawet specjalnie kupił dla mnie ciemny chleb. W niedzielę postanowiłam zrobić sobie dzień wolny od diety. Nie zrobiłam tego jednak z czystym sumieniem. Wiedziałam, że i tak wszyscy będą mi wciskać jedzenie. Niestety przekroczyłam granicę.. Na obiad zjadłam od dawna porzucony rosół gotowany na cielęcinie, smażony kotlet z kurczaka, ziemniaka i kiszonego ogórka. To jeszcze nic. Im było później, tym gorzej! Była rolada z kurczaka ze szpinakiem, do tego 3 łyżki sałatki z gyrosa, łyżka sałatki pieczarkowej. Skusiłam się na słodycze (tylko ciasta) po 36 dniach bez nich. Był tort z wiśniami i polewą czekoladową, był kołocz i ciasto cappuccino roboty mamy. Ba! Po powrocie do domu było kilka gryzów pizzy domowej roboty! Szczerze? Nie sądziłam, że tak się rzucę na jedzenie. Że mój żołądek tyle pomieści. I że będę miała takie wyrzuty sumienia. Wiem, że czasem trezba pozwolić sobie na jakieś przyjemności. Ale czy warto zniszczyć tym efekty ciężkiej pracy? Chyba nie. Po niedzieli naprawdę zgrubłam. Tzn nie ważyłam się, ale czuję się gruba jak w kwietniu, tuż przed rozpoczęciem diety. Koleżanka ze studiów, z którą lubimy rozmawiać o diecie (ta, którą przekonałam do Ewy) powiedziała mi wczoraj, że to tylko wytrór mojej psychiki. Powiedziała też, że mamteraz super figurę. Nie wiem, czy mówi to, żeby mnie pocieszyć. Choć wczoraj nawet to mi nie poprawiło humoru. Byłam też wczoraj załatwić legitymacje na mzk i kupić miesięczny bilet. Potem poszłam do centrum handlowego w poszukiwaniu spodni. Załamałam się jeszcze bardziej. Przymierzając kolejne spodnie czułam się okropnie, musząc patrzeć na moje ciało i odbicie w lustrze. Wszędzie tłuszcz! Brzuch jak balon, uda ogromne. Nawet łydki wyglądały na większe. Jakby tego było mało, ŻADNE spodnie na mnie nie pasowały. Nie wiem, co jest grane. Jestem jakaś niewymiarowa, czy co?! Obeszłam wszystkie sieciówki w centrum i NIC. Jedne za małe, boczki wypływają, drugie za luźne w kolanach (wtf?!), trzecie za długie, kolejne nie wygodne, jeszcze inne, w których moja dupa wyglądała ogromnie. Zdenerwowana i zażenowana pojechałam do miasta obok mojej wsi, weszłam do pierwszego sklepu i od razu kupiłam. W prawdzie chciałam jeansy, a kupiłam kolejne czrne legginsowate ze skórzanymi wstawkami i dodatkowo złotymi zamkami, ale ważne, że są. Po powrocie zjadłam kawałek ciasta, ale jak to do mnie doszło od razu zrobiłam trening na odstresowanie się. Był Skalpel i reszta codziennych treningów + abs z Mel B. Nie wiem co jest nie tak. Na wagę boję się stanąć, zmierzyć też się boję. Jest źle. Bardzo źle..

Dzisiejszy bilans:
*jajecznica z 2 jaj bez soli, plasterek szynki, pół kromki chleba
*4 małe brzoskwinie i 2 jabłka z ogródka, 3 garści muesli
*sałatka z brokuła, pół zielonego ogórka, 2 marchewki, 1/4 sera feta, jajko na twaro, garść muesli
*2 garści muesli
*ciemna bułka z ziarnami z dżemem brzoskwiniowym roboty mamy bez cukru
*wypite: kawa z mlekiem, 4 zielone herbaty, kakao ciemne na mleku z miodem, 2l wody, EDIT

Aktywność:
*44 dzień metamorfozy z Ewą - Turbo Spalanie
*33 dzień ćwiczeń na boczki z Tiffany
*50 przysiadów
*50 wspięć na palce
*ćwiczenia rozciągające i rozluźniające z Mel B

38 dzień bez słodyczy (2z)

Mam nadzieję, że u Was lepiej..
  • awatar GoodIntentions: Powodzenia!!
  • awatar Gość: Jestem pod wrażeniem ilością ćwiczeni,ja na razie tylko daję radę zrobić pełna godzinę treningu,ale myślę,że z czasem i poprawieniem się mojej kondycji będzie więcej ;)
  • awatar Gość: jest dobrze! i tyle ćwiczeń!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Dziś kolejny dzień lenistwa, które już niedługo się skończy. Wszystkie kierunki na mej uczelni mają już od jakiegoś czasu plan zajęć, tylko oczywiście mój Wydział Nauk o Zdrowiu, w tym pielęgniarsto nie ma. W dziekanacie mówią, że MOŻE w piątek już będzie. Mam nadzieję..
Dużo czasu spędziłam przeglądając strony internetowe, w tym także internetowy sklep H&M i zakochałam się w kilku rzeczach ♥ Czas na trening oczywiście również się znalazł

Bilans:
*jajecznica z 2 jaj (jak zawsze bez soli), 2 kromki pieczywa JustFit z szynką
*2 jabłka, marchew, 4 małe brzoskwinie
*3 placki z cukinii (starta cukinia, jajka, cebula, przyprawy) pieczone bez tłuszczu
*2 jabłka, marchew
*3 kromki pieczywa JustFit z wędziną makrelą, 1.5 jabłka
*wypite: 6 zielonych herbat, 1.5 kawy z mlekiem, kawa zbożowa waniliowa, 2.5l wody

Aktywność:  
*39 dzień metamorfozy z Ewą* - Turbo Spalanie   
*28 dzień ćwiczeń na boczki z Tiffany     
*50 przysiadów     
*50 wspięć na palce     
*ćwiczenia rozluźniające i rozciągające z Mel B     

Trzymajcie się chudo
  • awatar antonina: mam pytanie czy turbo spalanie daje efekty? W sensie czy się chudnie czy się rozrastają mięsnie? wiem troche głupie pytanie ;c xd
  • awatar TyleWtymTemacie: Cudowny bilans i te ćwiczenia :D
  • awatar Lessme: Świetny bilasn i super ćwiczenia<2 Gratuluje i życzę figury jak ta ze zdjęcia wyżej:*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Dziś znów leniuchowałam w łóżku z moim przyjacielem tabletem, bez którego nie umiałabym teraz żyć♥ Chciałam zrobić trening przed południem, ale mama poprosiła mnie, żebym zrobiła obiad. Jako dobra córka zrobiłam 93 pierogi z grzybami. Może to dużo, ale przy mojej licznej rodzinie (aktualnie 9 osób w domu bo dwie siostry wyszły już za mąż), nic się nie zmarnuje W prawdzie nie chciałam ich jeść, ale dawno nie jadłam nic takiego, także skusiłam się na kilka. Oczywiście nie polałam ich żadnym tłuszczem i nie posypałam cukrem, jak to robi reszta domowników. Mimo to i tak były smaczne, choć dziwnie czułam się jedząc "normalny" obiad. Po południu na szczęście siostra wyszła, także mogłam zrobić trening w spokoju Szczerze, bałam się czy dam sobie radę po kilku dniach spokojnych treningów i ze względu na nadal trwającą chorobę. Pot się lał litrami, ale dałam radę! I ta satysfakcja po treningu, bezcenne

Bilans:
*owsianka z muesli, 2 łyżki serka waniliowego
*4 jabłka
*4 pierogi z grzybami
*pieróg z grzybami, garść rodzynek, kilka ciemnych winogron
*sałatka, 2 kromki chleba JustFit
*wypite: 4 zielone herbaty, 2 herbaty z dzikiej róży z żurawiną, 2 kawy z mlekiem, kawa zbożowa waniliowa z mlekiem, 2.5l wody

sałatka kolacyjna

Aktywność: 
*38 dzień metamorfozy z Ewą* - Turbo Spalanie  
*27 dzień ćwiczeń na boczki z Tiffany    
*50 przysiadów    
*50 wspięć na palce    
*ćwiczenia rozluźniające i rozciągające z Mel B    

Miłego kochani

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Na szczęście dziś już trochę lepiej się czuję. Z racji tego dzień spędzony na sprzątaniu, segregowaniu studenckich notatek i wyrzucaniu zbędnych rzeczy. Także można rzec, że jestem już gotowa na nowy rok akademicki
Znalazłam również trochę sił na trening, także jest nieźle. Potrzebowałam tego bo od razu lepiej się czuję
Martwię się jedynie o oko, na którym nie widać poprawy

Bilans:
*owsianka z muesli
*garść rodzynek
*2.5 naleśnika, 2 łyżki serka waniliowego, 2 małe brzoskwinie, jabłko, 2 śliwki węgierki
*2 jabłka, 3 małe brzoskwinie
*3 kromki żytniego chleba JustFit z serkiem kanapkowym i pomidorem, jabłko
*wypite: kawa z mlekiem, 4 zielone herbaty, 2l wody

Aktywność:
*37 dzień metamorfozy z Ewą* - Skalpel   
*26 dzień ćwiczeń na boczki z Tiffany   
*50 przysiadów   
*50 wspięć na palce   
*ćwiczenia rozluźniające i rozciągające z Mel B   

Osiągnięcia swoich celów!

Hahaha
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Choroba nie daje mi spokoju.. Tak bardzo pochłonęło mnie czytanie, że dziś tylko bilans.

Przepraszam, jutro postaram się nadrobić Wasze wpisy

Bilans:
*2 kromki słonecznikowego z szynką i pomidorem, jabłko
*jabłko, 2 małe brzoskwinie, wafel ryżowy
*miseczka leczo bez ziemniaków, 2 kromki słonecznikowego
*garść słonecznika i rodzynek, jabłka, brzoskwinie, banan
*sałatka z pomidora, cukinii, brokuła, marchwi i sera feta, 2 kromki słonecznikowego z jajkiem na twardo
*wypite: 2 zielone herbaty, 2 herbaty z dzikiej róży z żurawiną, 2 kawy z mlekiem, 2 kawy zbożowe waniliowe z mlekiem, 1.5l wody
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wiecie co? Dziś nie ma treningu. Mimo, że chcę, nie jestem w stanie ćwiczyć. Zapalenie zatok i nieznośny ból głowy mi na to nie pozwala. Znów obudziłam się w nocy z okropnym bólem i zażywszy tabletkę przeciwbólową czekałam na ukojenie. Znów cały dzień przeleżałam w łóżku. Choroba mnie powoli wykańcza. Postanowiłam to wykorzystać i zrobić dziś głodówkę. Mimo wielu pokus (niedzielny obiad, ciasto ze śliwkami, inne z jabłkami oraz ukochane przeze mnie ciasteczka owsiane <3), zrealizowałam postanowienie.
Jedynym pozytywem tego dnia jest nowy telefon od brata Mam nadzieję, że zazdrosna siostra nie zrobi nic, by mi go odebrać.

Bilans:
*wypite: 3 zielone herbaty, kawa z mlekiem, 1.5l wody

Mam nadzieję, że czujecie się ode mnie stokroć lepiej
  • awatar MissMorgan: Choroba już chyba minęła skoro ćwiczysz.. to dobrze. Mnie niestety nadal drąży od środka jakieś choróbsko i sił brak :(
  • awatar Lady Mo.: Zdrowiej, odpoczywaj!
  • awatar TyleWtymTemacie: Wracaj szybciutko do zdrówka... bidulka :( Ciepełka przysyłam troszkę :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Hej dziś dzień leniuchiwania czytając książkę. Mam ogromną ochotę wyjść na miasto, poimprezować.., ale mój stan zdrowia niestety na to nie pozwala Nawet na alko mam ochotę (!), ale i tak się nie napiję bo to przecież 'puste kalorie', a ja i tak na za dużo sobie pozwalam.

Bilans:
*jajecznica z 2 jaj, 2 kromki słonecznikowego chleba z szynką
*4 małe brzoskwinie, wafel ryżowy
*4 mini frittaty z brokułami <3
*2 mini frittaty z brokułami, kilka małych brzoskwiń i jabłek
*2 kromki słonecznikowego chleba, pół pomidora, banan
*wypite: 3 zielone herbaty, 2 kawy z mlekiem, 1.5l wody

Aktywność:
*34 dzień metamorfozy z Ewą* - Skalpel  
*23 dzień ćwiczeń na boczki z Tiffany  
*50 przysiadów  
*50 wspięć na palce  
*ćwiczenia rozluźniające i rozciągające z Mel B  

Ja wracam do czytania, miłego wieczoru

  • awatar Gość: Ładnie <3
  • awatar koniec, nie ma :): A może czasami warto się rozerwać i pozwolić sobie na co nie co? przecież jakaś nagroda za TYLE DNI PRACY MUSI BYC :) POMYŚL NAD TYM KONIECZNIE :p Smaczny bilans <3
  • awatar Life-is-brutal: Jaką książkę czytasz .Możesz mi jakąś polecić bo uwielbiam czytać ,ale nie wiem jakie książki .A tak wogóle to super bilans :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Witam kochane
Dziś Was zaskoczę - nie było treningu! Chciałam poćwiczyć, ale w domu mi nie pozwolą, a poza tym nie miałam siły. Poranek spędziłam u lekarza, czekając z godzinę w kolejce. Opisałam pani doktor objawy, nie powiedziała nic na temat tego co mi jest, tylko wypisała receptę. Z leków wynika, że najwidoczniej mam zapalenie zatok. Z okiem wysłała mnie do okulisty, którego znalezienie zajęło mi sporo czasu. W sumie i tak musiałam się umówić na 3h później. W tym czasie pojechałam do innego miasta po buty. Na szczęście znalazłam piękne, brązowe botki na niedużym obcasie. Z miasta wracałam busem i kogo spotkałam? - 'mojego' kierowce! Cóż za zbieg okoliczności! Widząc siebie nawzajem zaczęliśmy się śmiać. Naprawdę Go lubię..
Okulistka powiedziała, że to chyba zaczopowanie worka spojówkowego i przepisała lek. Ostrzegła, że jeśli lek nie zadziała, konieczne będzie usunięcie zmiany chirurgicznie. Mam nadzieję, że zadziała. Poza tym, sprawdzała mi wzrok i zaleciła wizytę u okulisty i kupno okularów. Stwierdziła, że opuchlizna może być skutkiem nadwyrężania prawego oka, które jest słabsze.
A tak poza tym mam niezmierną ochotę poćwiczyć! Mam wyrzuty sumienia. Wiem, że jak odpuszczę sobie dzień to nic się nie stanie, ale mimo to czuję lęk. Czuję się dziwnie bez treningu. Takiego dnia nie było od 33 dni. I mój brzuch wydaje się większy. Chyba jestem przewrażliwiona.

Bilans:
*muesli z 4 łyżeczkami jogurtu naturalnego
*jabłko
*jajko sadzone, kilka małych różyczek brokuła, 2 marchewki
*2 jabłka, 2 wafle ryżowe, kromka chleba słonecznikowego, garść nasion słonecznika
*3 kromki chleba słonecznikowego z serkiem, tost z jajkiem, 1/4 plastra żółtego sera
*wypite: kawa z mlekiem, kawa zbożowa waniliowa z mlekiem, 2 zielone herbaty, 1.5l wody

Aktywność:
*kilka godzin chodzenia po mieście

Dobrej nocy
  • awatar TyleWtymTemacie: Jesteś przewrażliwiona :) daj spokój swojemu choremu organizmowi. Dojdzie do siebie i wtedy możesz mu dawać wycisk ;)
  • awatar drugsx: to na pewno przewrażliwienie - kumuluj siły na kolejny trening, będzie wydajniejszy :D
  • awatar keeping it up ;): obyze zdrowiem było dobrze, trzymamkciuki ! reszty dokonasz sama :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
O 2 w nocy obudziłam się z okropnym bólem głowy. Ból nie do wytrzymania, nad lewym okiem. Nie miałam pojęcia, co mam zrobić. Zażyłam Apap, a zaraz po tym Polopirynę. Byłam bliska tego, by zadzwonić na pogotowie lub chociaż obudzić rodziców, ale nie chciałam ich martwić - tak, wiem jestem głupia. Starałam się jakoś złagodzić ból, przykładałam zimne przedmioty. Zrobiłam zieloną herbatę i czekałam. Przesiedziłam skulona, ze spuszczoną głową. Herbaty nie byłam w stanie wypić, nie miałam na to sił. Czułam, jakbym zaraz miała stracić przytomność. Nigdy wcześniej nie doświadczyłam takiego bólu. Po pół godziny, ból nieznacznie się zmiejszył i położyłam się do łóżka. Na szczęście udało mi się zasnąć. Już wieczór czułam lekki ucisk w tym miejscu, nad lewym okiem. Rano również go czułam. Teraz też i ból się nasila. Stwierdziłam, że może być to objaw zapalenia zatok. W moim przypadku jest to możliwe bo mam tak zapchany nos, że mam trudności w oddychaniu. Podejrzewałam i tak też przeczytałam w interniecie, że może być to migrena. Nie wiem, co gorsze, bo przecież migreny nie da się wyleczyć, ale tylko złagodzić jej objawy. W dodatku mam jakąś kulkę po wewnętrznej stronie dolnej powieki. Po prostu super! Chyba czeka mnie jutro wizyta u lekarza...
Poza tym byłam w mieście oddać telefon brata na gwarancję i przy okazji poszłam do centrum handlowego. Poszłam z zamiarem zakupu spodni, lecz żadne z przymierzanych na mnie nie pasowały. Chyba jestem jakaś niewymiarowa..
Byłam dziś również u przyjaciółki. Wypiłyśmy kawkę i pogadałyśmy sobie ponad 3h. Był to jedyny pozytyw tego dnia. No może poza faktem spotkania 'mojego' kierowcy busa. Cóż za zbieg okoliczności, że jadąc w jedną i w drugą stronę trafiłam na niego. Mimo, iż mężczyzna jest starszy ode mnie z 15lat, ma żonę i dzieci, to ma coś w sobie. Lubimy wymienić kilka zdań lub chociaż wymienić spojrzenia i uśmiechy. Ma piękne niebieskie oczy i równie piękny uśmiech. Sam jego widok zawsze poprawia mi humor. Od ostatniego kursu mówimy sobie 'cześć', choć nie znamy nawet swoich imion. Przynajmniej ja nie znam jego..

Czytając moje wywody śmieję się sama z siebie. Jestem naprawdę bardzo pokręconą osobą.

Bilans:
*jajecznica z 2 jaj, 2 razowe kromki JustFit
*mała kiść winogron
*kilka łyżek kaszy gryczanej, sosu grzybowego i 2 małe kawałczki mięsawołowego
*jabłko, muesli z małym jogurtem brzoskwiniowym (dawno nie jadłam smakowego jogurtu, a że był na promocji to się skusiłam), 3 małe brzoskwinie
*razowa kromka JustFit, chrupkie żytnie, kilka łyżeczek jogurtu naturalnego
*wypite: 3 zielone herbaty, 2 kawy z mlekiem, 1.5l wody

Aktywność:
*32 dzień metamorfozy z Ewą* - Skalpel 
*21 dzień ćwiczeń na boczki z Tiffany 
*abs z Mel B 
*50 przysiadów 
*50 wspięć na palce 
*ćwiczenia rozluźniające i rozciągające z Mel B 
*3h shoppingu

Chudego
  • awatar drugsx: Biedaku.. idź do lekarza chociażby po receptę na jakieś tabletki specjalne.. Hmm ciężka sytuacja z tym facetem, szkoda, że jest już "z przeszłością" :P coś jednak miedzy Wami i tak chyba jest :D aktywnosć jak zwykle powala *.*
  • awatar koniec, nie ma :): piękny trening i smaczny bilans :) Odwiedź lekarza mówię Ci i się tam nie przemęczaj i nie zamartwiaj :P
  • awatar kajszandoo: Wpółczuje bólu głowy, mam nadzieję, ze to nic poważnego:) Trzymaj się :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›